fbpx

Profil firmowy, czy osobisty? Który wybrać do promowania marki? Czym one się różnią?

rodzina, firma

Facebook jako platforma społecznościowa, czy miejsce do promowania biznesu?

Można powiedzieć, że media społecznościowe w ostatnich latach przejęły funkcję platform reklamowych. Promocje wyświetlają się nam wszędzie. Na profilach osobistych, na stronach firmowych, na grupach, w wydarzeniach, nawet w Messengerze. Jest to celowe działanie właścicieli portalu, bo dzięki nim reklamodawcy mogą dotrzeć do większej grupy odbiorców. A im większą sprzedaż (cokolwiek przez to rozumiemy) im wygenerują, tym chętniej zapłacą za kolejną kampanię.

Cała zabawa jednak polega na tym, by Fejsa wykorzystywać w przemyślany i zgodny z regulaminem sposób.

Czym zatem różni się prywatna oś czasu od strony firmowej?

Jakie możliwości i ograniczenia są przypisane im obu?

Jak z nich korzystać, by nikomu nie przyszło do głowy zgłosić działań do fejsbukowych organów ścigania?

O tym właśnie przeczytasz w tym artykule.

Prywatna, osobista oś czasu.

To jedna z najczęściej używanych możliwości tej platformy. Korzystają z niej miliony Polaków. Część z nich działa bardzo aktywnie, a część ma pozornie martwe konta, ale jednak obserwują, patrzą, wyciągają wartości dla siebie. Niektórzy zakładają też konta fałszywe, jednak administratorzy sobie z nimi radzą i co jakiś czas robią czystki 😉

Facebook promuje głównie ruch na profilach osobistych. Dąży do tego, by ludzie nawiązywali ze sobą kontakty, tworzyli grupy, rozmawiali ze sobą, komentowali swoje zdjęcia, wpisy, video, wspomnienia, zmiany statusów.

Dlatego też zdecydowanie większe zasięgi organiczne (czyli te nieopłacone) możemy zaobserwować właśnie tutaj. Choć nie możemy ich zmierzyć, wstawiając dokładnie takie same treści na dwóch profilach (prywatnym i firmowym), da się zauważyć wyraźną różnicę w ilości komentarzy, reakcji czy udostępnień. Wynika to również z tego, że na osobistych mamy zwykle osoby, które znamy, które nas lubią, ufają nam, chętniej podglądają co się u nas dzieje.

Jeśli jednak chcesz ten fakt wykorzystać w swoim biznesie i założysz swój profil firmowy na osobistym (tak radzą niektórzy trenerzy na szkoleniach marketingowych) to wiedz, że zgodnie z regulaminem Facebooka, takie działanie jest niedozwolone. Nie możesz prowadzić działalności opierając się na profilu osobistym. Do tego służy profil firmowy, zwany stroną.

Czym jest profil osobisty?

To przede wszystkim doskonałe miejsce do nawiązywania relacji. To tu możesz przyjąć znajomych, towarzyszyć im w codziennym życiu.

Jednak według regulaminu Facebooka nie możesz za pośrednictwem tego miejsca reklamować swojej firmy. Nie możesz też robić pewnych rzeczy, ale o tym piszę poniżej 😉

Jak powinien wyglądać profil osobisty, by pomagał w biznesie?

Przede wszystkim powinien się nazywać Twoim prawdziwym i pełnym imieniem oraz nazwiskiem. Ktoś, kto Cię szuka, bo np. dostał polecenie, nie ma szansy Cię znaleźć, jeśli nazywasz się np. Mi Ni albo Misia Misia 😉

Dobrze jest, kiedy masz w zdjęciu profilowym swoje prawdziwe i aktualne zdjęcie. I jakieś przyjemne zdjęcie w tle. Takie, które Cię charakteryzuje, albo które pokazuje czym się zajmujesz.

Czy wszyscy Twoi znajomi wiedzą czym się zajmujesz?

To jeden z najczęstszych błędów, który widzę, czyli brak informacji o Tobie w bio/prezentacji.

Jeśli umieścisz tam odnośnik do miejsca, w którym pracujesz, lub które tworzysz ułatwisz potencjalnie zainteresowanym Twoimi usługami osobom, dotarcie do Ciebie. Jak tego nie zrobisz, to skąd znajomi mają wiedzieć czym się trudnisz? Może kiedyś coś słyszeli, ale pamięć jest ulotna 😉

Jeśli masz tam ustawiony status np. „szlachta nie pracuje” 😉 nie masz się co dziwić, że nikt nie wie co robisz.

Czego na nim być nie powinno?

Jeśli decydujesz się na udostępnienie profilu osobom spoza grupy znajomych, chcesz go wykorzystać profesjonalnie do wsparcia firmy, to, przynajmniej ja tak uważam, wystrzegaj się umieszczania na nim treści kontrowersyjnych. Tematy religii, polityki, nacechowane emocjami akcje społeczne, zdjęcia zmaltretowanych zwierząt, zwykle nie pomagają w podjęciu decyzji zakupowych.

Znam przypadki, w których klient zrezygnował ze współpracy tylko dlatego, że ktoś głosował inaczej niż on. Kolejny przypadek to właśnie publikowanie drastycznych zdjęć. Tego rodzaju wpisy wpływają mocno na emocje.

Następna sytuacja: klient zobaczył na profilu osoby, z którą chciał nawiązać współpracę bardzo negatywne reakcje na działania rządu podczas pandemii. Niecenzuralne słowa, które zalewały profil zniechęciły go do dalszych rozmów.

Moim zdaniem warto oddzielić tematy świadomościowe od biznesu.

Kolejny temat, który warto tutaj poruszyć to „życiowe przechwałki”. Mam tu na myśli zdjęcia ze stugwiazdkowych hoteli, mega drogie samochody itd. Może to odstraszyć potencjalnego klienta, zbudować mur społeczny, wywołać zazdrość lub klient może pomyśleć, że zdzierasz z niego kasę.

Wyjątkiem jest tutaj sytuacja, w której Twój klient docelowy też wiedzie życie na takim poziomie.

A co z prywatnymi treściami?

Oczywiście, że rozumiem, że czasem chcesz upuścić żółci 😉 wylać gorycz, która tkwi gdzieś głęboko. Albo podzielić się swoim szczęściem po zakupie czegoś ekstra. Albo popsioczyć na tego, czy owego stojącego gdzieś u szczytu zarządu. Firmy lub kraju. Chcesz pokazać zdjęcia z prywatnych sytuacji, imprez, wyjazdów.

Żeby nie wpływać negatywnie na działanie swojej marki możesz zrobić dwie rzeczy.

  1. Założyć sobie profil bardzo prywatny, do którego zapraszasz tylko najbliższych. I wtedy hulaj dusza piekła nie ma😉 Zwróć jedynie uwagę na publikowanie treści, których publikacji zakazuje regulamin.
  2. Możesz też skorzystać z funkcji ograniczania dostępu do treści. Tworzysz wtedy w ustawieniach prywatności grupę, np. bliscy znajomi, i tylko im udostępniasz treści, których nie powinni zobaczyć Twoi klienci. Obecni i potencjalni.

Czym zatem różni się osobista oś czasu od strony (firmowej)?

Ograniczenia w ilości

Na osi możesz mieć max. 5000 znajomych, na stronie takich ograniczeń nie ma.

Obserwator musi Cię poprosić o dołączenie do prywatnego profilu. I wielu klientów przez to rezygnuje. Takie wysłanie prośby o przyjęcie wiąże się czasem z lękiem o odrzucenie, o nieprzyjęcie zaproszenia. Na stronie po prostu można kliknąć „lubię to”.

Ponad to czasem, ktoś chce po prostu przejrzeć konto, zobaczyć z kim ma do czynienia. W przypadku konta osobistego jest to często niemożliwe z powodu ograniczenia dostępności.

Statystyki

To ważny element, którego nie znajdziesz na osobistej osi czasu.

A, jeśli chcesz znać opinię odbiorców, chcesz wiedzieć do ilu osób dotarł Twój post, jest to niezwykle istotny element. Analizując je możesz zobaczyć, które treści cieszą się większą popularnością, zdecydować o formacie publikacji (zdjęcie, link, czy video), możesz sprawdzić, w jakich godzinach, kto i skąd najczęściej czyta posty.

Ograniczenia w regulaminie facebooka

Mówią, że Facebook jest darmowy, ale nie do końca tak jest. Może nie wykładasz z portfela fizycznie gotówki, ale pozwalasz na wykorzystywanie Twoich danych w bardzo szerokim zakresie. Chodzi tutaj o to, że zgadzasz się na wyświetlanie reklam, na których portal ten zarabia.

I dlatego też nie możesz wykorzystywać konta prywatnego do reklamowania swojej firmy. Nie wolno również prosić o udostępnienia, organizować konkursów, których warunkiem jest udostępnienie posta lub/i zaproszenie znajomych do wspólnej zabawy. Takie zachowania, po wykryciu lub zgłoszeniu przez kogoś „życzliwego”, są srogo karane. FB może Ci usunąć stronę bez ostrzeżenia. I żadne odwołanie nic tu nie pomoże. Karane są również, tak powszechnie ostatnio pojawiające się na grupach, transmisje live, podczas których sprzedaje się produkty.  

Możliwość reklamowania postów, strony

Jeśli zdecydujesz, że chcesz wspomóc swoją działalność nadając jej tempa reklamami, zrobisz to tylko ze strony firmowej. W menagerze reklam możesz wtedy ustawić dokładną grupę docelową, zareklamować biznes, a po wszystkim szczegółowo przeanalizować jej efekty.

Możliwość zakładania piksela Facebooka

Ta funkcja jest bardzo przydatna kiedy masz własną stronę www. Możesz niejako połączyć ją z Facebookiem i śledzić ruch. Możesz sprawdzić, np. po publikacji posta z bloga albo udostępnieniu podstrony, ile osób kliknęło w przekierowanie i ile czasu spędzili na Twojej www. Ten ostatni czynnik jest bardzo istotny w kontekście pozycjonowania strony, ale to temat na osobny artykuł.

Możesz zarządzać dostępami kiedy np. zatrudnisz kogoś do prowadzenia strony

Jeśli zechcesz powierzyć prowadzenie profilu jakiejś agencji lub swojemu pracownikowi, bez problemu nadasz mu dostęp w takiej randze, jakiej chcesz. Może być administratorem i zarządzać całym kontem, albo możesz ograniczyć mu możliwości do publikowania postów lub prowadzenia kampanii reklamowych. Wtedy taka osoba nie ma dostępu do Twoich prywatnych wiadomości, nie widzi tego, co należy tylko do Ciebie.

Opinie/recenzje

To opcja, która jest niezwykle pomocna w prowadzeniu biznesu. To dzięki niej potencjalny klient może podjąć ostateczną decyzję. Badania pokazują, że zdecydowana większość konsumentów, zastanawiając się zad zakupem, szuka ocen innych użytkowników.

Część przedsiębiorców na swoich stronach wyłącza tę opcję, bojąc się negatywnych wpisów.

Jednak dla odbiorcy takie postępowanie może wzbudzać podejrzenie.

Tymczasem nawet ze słabej oceny, można zrobić przynoszące korzyści narzędzie marketingowe.

No i na koniec – profesjonalizm

Na profilu osobistym nie dodasz sekcji, która ułatwi potencjalnemu klientowi dotarcie do Ciebie. Nie pozna adresu, numeru telefonu, nie znajdzie odnośnika do strony www itd.

Posiadanie strony firmowej, najlepiej łącznie z www, stawia Cię w oczach klienta bardzo wysoko. Świadczy o tym, że zależy Ci na tym, by Cię poznał, zobaczył jak pracujesz, jaki masz styl, jakim językiem się do niego zwracasz.

Umożliwiasz mu nawiązanie z Tobą pierwszej relacji.

Jak prowadzić stronę firmową?

Przede wszystkim bardzo dokładnie określ swojego klienta docelowego.

To z kolei pozwoli Ci opracować strategię komunikacji, dobrać kolory oraz język, jakim będziesz się do niego zwracać.

Zdefiniowanie takiej persony da Ci również możliwość doprecyzowanie potrzeb, obaw i pragnień, na które następnie możesz odpowiadać.

Dobrze by było, żebyś dokonał bardzo wnikliwej analizy konkurencji. To z kolei pozwoli Ci na znalezienie takich myków, jakich jeszcze nie ma nikt, a tym samym wyróżnisz się na rynku.

Do kogo wysyłasz komunikaty?

Korzystając ze statystyk możesz dowiedzieć się, np. w jakim wieku są Twoi odbiorcy. Czy są to kobiety, czy mężczyźni. Jeśli przeprowadzisz takie obserwacje przez dłuższy czas, może się okazać, że profil demograficzny Twojego klienta się zmienia. Warto wtedy pomyśleć o komunikowaniu informacji, które mogą zachęcić do zakupu osoby z nowego profilu albo, wręcz przeciwnie. Jeśli nie chcesz kierować swojej oferty do jakiejś grupy, też możesz na to odpowiednio zareagować.

Jak się wyróżnić spośród konkurencji?

Dobrze prowadzona strona, spójna, zaangażowana w problemy odbiorców może być bardzo ważnym atutem w działaniu na konkurencyjnym rynku.

Dzięki niej możesz sprawić, że klient wybierze właśnie Ciebie.

Jeśli masz przemyślany plan, dasz klientowi coś więcej niż tylko posty reklamowe, jeśli zainteresujesz się jego losem, będziesz publikować dużo dla niego, istnieje spore prawdopodobieństwo, że w momencie podejmowania decyzji zakupowej, wybierze właśnie Ciebie.

Marki, które doskonale znają swojego odbiorcę, budują z nim relacje, proponujące coś więcej niż inni, dające wiedzę, przybliżające klienta do swojego działania, zyskują bardzo wiele i w efekcie wygrywają.

Czego nie robić na profilu firmowym?

Podobnie, jak profil osobisty, ten firmowy ma również swoje ograniczenia. Wynikają one głównie z zasad netykiety (zespołu zachowań pożądanych i niepożądanych w internetach) oraz interesu samego Facebooka.

Jak już wspomniałam wcześniej, nie wolno Ci robić niczego, na czym może stracić portal. Nie możesz prowadzić działań, które pozbawiają go zysku.

Po Twojej stronie stoi np. odpowiednie przygotowanie konkursów (zasady, regulamin itd.), wykorzystanie narzędzi zgodnie z regulaminem.

Kolejną rzeczą, której warto się wystrzegać, to zbędne pyskówki, obrażanie się wzajemne, poniżanie i złe mówienie o konkurencji. To zjawisko, które obserwuję niestety dość często, szczególnie w grupach tematycznych. Należy jednak pamiętać, ze bywają tam również klienci, którzy wyrabiają sobie zdanie na temat uczestników takich rozmów.

Trzy rodzaje postów, które powinieneś pisać.

Zwykle moi kursanci zastanawiają się o czym właściwie pisać w postach.

Jeśli rozmawiasz ze swoimi klientami i znasz ich potrzeby, obawy, pragnienia, to tematów masz wiele.

Ale z grubsza, treści możesz podzielić na trzy kategorie:

  • Edukacyjne – w nich „uczysz klienta” swojego zawodu, pokazujesz mu swoje działania od zaplecza, tłumaczysz jak wykonujesz pewne czynności. Dzięki takim tekstom budujesz wizerunek profesjonalisty. Pokazujesz, że znasz się na swojej robocie.
  • Ocieplające wizerunek – w nich możesz pokazać, że oprócz tego, że wiesz co robisz i o czym mówisz, to jesteś po prostu człowiekiem (a klienci wolą kupować od konkretnego człowieka, niż od bezdusznej marki, która chowa się za logotypem). Pokazuj emocje, zadowolenie, radość, ale też otwarcie mów o tym, że coś Cię wkurza (np. że klienci nie przychodzą na umówione wizyty). Pokazuj, że się szkolisz, zdobywasz wiedzę, że masz świetne relacje z klientami.
  • Treści prywatne – najczęściej są to posty pokazujące rodzinę, zwierzaki, sposób spędzania wolnego czasu. Tylko od Ciebie zależy na ile sobie pozwolisz wpuścić klientów do swojego życia.

Jakie powinny być proporcje tych treści?

To zależy od Twojego klienta docelowego, ale uważam, ze złotym środkiem jest 60:30:10.

Ile postów trzeba publikować?

Niektórzy mówią, że chociaż jeden dziennie. Ale dobrze jest zrobić testy przez jakiś czas (np. przez miesiąc) i zaobserwować w których dniach i o których godzinach jest najwięcej reakcji oraz największy zasięg organiczny. Do tego będą niezbędne statystyki, więc na profilu osobistym nie ma szans na takie działanie.

Po analizie może się okazać, że lepiej jest publikować 3 posty w tygodniu, ale takie dobrze przygotowane, z wartościową treścią, ładną grafiką, pokazujące coś więcej niż tylko reklamę. Ludzie nie lubią, jak im się ciągle coś sprzedaje, chcą sami podejmować decyzje na podstawie swoich obserwacji.

Podsumowanie:

Wydaje Ci się to wszystko skomplikowane?

Na pierwszy rzut oka może się tak wydawać. Rzeczy, o których trzeba pamiętać jest sporo, ale wierz mi, dobrze poukładana strategia pomoże Ci działać sprawnie i efektywnie.

Usiądź, zastanów się co chcesz osiągnąć, jak chcesz do tego dojść i komu oferować produkty lub usługi.

Potem zrób plan, rozpisz go na kartce i się go trzymaj 😉

A, i zarządzanie kontami jest całkiem proste.

Logujesz się jednym loginem i hasłem, masz wszystko w jednym miejscu.

I pamiętaj!

Zawsze zarto być sobą. Nie opłaca się wymyślać nowego wizerunku, mówić innym językiem, silić się na naśladowanie kogoś, być kimś innym, niż się jest w rzeczywistości. Klienci szybko wychwycą fałsz i przestaną Cię obserwować.

Jeśli jeszcze zastanawiasz się, czy oddzielić swój prywatny profil od strony firmowej to usiądź wygodnie, przeczytaj ten artykuł raz jeszcze, wypisz sobie wszystkie za i przeciw.

Co zrobić, gdy działasz do tej pory tylko na koncie prywatnym?

Załóż stronę firmową, dopieść ją najlepiej, jak się da, wstaw pierwsze posty i zakomunikuj na dotychczasowym profilu, że od dzisiaj wszystkie posty dotyczące firmy będą publikowane na stronie firmowej.

Czy przejdą od razu wszyscy?

Oczywiście, że nie 😊

Przejdą Ci, którzy chcą z Tobą współpracować, którzy chcą skorzystać z Twoich usług lub zakupić produkt, którzy są zainteresowani Twoimi zawodowymi działaniami.

Jednak jeśli stronę firmową poprowadzisz w przemyślany sposób, szybko zbudujesz grupę wiernych odbiorców, społeczność, która Ci ufa, która chce Cię poznać, która ceni sobie Twój profesjonalizm. A to właśnie tacy odbiorcy częściej podejmują pozytywne decyzje zakupowe.

Lepiej zrobić to na początku lub we wczesnym stadium, później będzie tylko gorzej 😉

Z czasem pewnie zdarzy się tak, że nie będziesz mieć czasu na prowadzenie komunikacji w social mediach. I to jest jak najbardziej normalne. To świadczy o tym, że firma się rozwija. Wtedy przychodzi czas na oddelegowanie tego zadania.

Jeśli chcesz zlecić prowadzenie strony komuś innemu zadbaj o to, by dokładnie zrozumiał o co Ci chodzi. By poznał Twojego klienta, jego potrzeby. Żeby przesłał Ci kilka swoich tekstów. Zobacz wtedy, czy one rezonują z Tobą, czy tak samo tworzysz treści, czy mówicie tym samym językiem.

Opracujcie dokładnie całą strategię komunikacji, sposób odpowiadania na komentarze (to duża odpowiedzialność), sposób przygotowywania grafik, ich styl, kolory, odpowiednie umieszczanie logo.

To wszystko jest bardzo istotne w kontekście budowania spójności Twoich działań i przyczyni się do dalszego rozwoju Twojej firmy.

Nie zgadzaj się jednak na współpracę, która całkowicie pozbawi Cię możliwości publikowania.

Zadbaj o to, byś mógł w tak zwanym międzyczasie wstawić post, bo na przykład coś Cię poruszyło albo wydarzyło się w firmie coś takiego, czym chcesz się podzielić.

Jeśli macie ustalony format publikacji Wasze działania będą spójne i nie zaburzą ciągłości komunikacji.

Mam nadzieję, że choć trochę rozjaśniłam Ci temat, że zaczerpnąłeś dla siebie tak wiele, jak się da.

Jeśli masz pytania, pisz do mnie śmiało lub komentuj wpis pod postem na Facebooku.

Wolisz posłuchać, niż czytać?

Bardzo proszę 😀

A jeżeli nie chcesz przegapić podobnych treści, które pomogą Ci w rozwoju Twojej firmy, zapisz się poniżej na newsletter 😊 Będę Ci wysyłała tylko treści związane z praktycznym marketingiem oraz (bardzo rzadko) informacje o warsztatach lub szkoleniach, na których wspólnie popracujemy nad poruszanymi tu zagadnieniami 😊 Obiecuję nie spamować!

Chcesz otrzymywać artykuły wcześniej niż inni?

wpisz się na listę i bądź na bieżąco!